Biogram:
Z wykształcenia dyplomowany technik masażysta oraz certyfikowany chiropraktyk metodą „Leski Chiropractic System”. Zajmuję się wprowadzaniem ludzi w dobrostan za pomocą swoich rąk oraz rozmowy. Moja mocna strona? Odbieram ludziom stres i choroby!
Cała historia zaczęła się od treningów sztuk walki, którą rozpocząłem w dzieciństwie. Jako nastolatek miałem problemy ze skłonem wprzód. Mogłem zrobić szpagat, sznurek, agrafkę, więc nie byłem sztywny, ale w skłonie ledwo dotykałem palcami do podłogi.
Kiedyś marzyłem o tym, by zostać wojownikiem, uczyć ludzi samoobrony i móc samemu obronić się przed złem w bezpośrednim starciu. Dlatego dążąc do doskonalenia swoich technik walki, udałem się na studia Fizjoterapii i tam poznałem anatomię oraz pracę z ciałem.
Z wiekiem i stażem treningowym, budowałem mięśnie i zdobywałem kolejne kontuzje, dlatego po jakimś czasie nie mogłem szczycić się już taką mobilnością. Aby przywrócić swoją sprawność stosowałem różne metody i sposoby treningowe, rehabilitacyjne, chodziłem i do fizjo i na masaże.
Morsowanie bardzo mi pomagało w redukcji dolegliwości, bo zmniejszało wszystkie moje stany zapalne toczące się w organizmie i wprowadzało mnie w Nordycki Dobrostan, lecz to nie rozwiązywało mojego problemu. Dopiero Chiropraktyka była momentem zwrotnym w moim życiu.
Po około 20 latach bólu pleców, drętwienia rąk i nóg, migren i ogólnej sztywności w czasie kilku wizyt oraz zastosowaniu się do prostych zaleceń problem zniknął bezpowrotnie! Od tamtej chwili bez żadnych treningów i terapii wykonuję skłon do podłogi. Wystarczyło tylko „nastawić pozytywnie kręgosłup” 😁, czyli znaleźć pierwotną przyczynę powstania problemów i ich kompensacji.
Teraz jako kręgarz mam tę moc! Dla mnie to jest po prostu Kościana Magia
Z wiekiem zrozumiałem, że nie muszę już nosić mieczy na plecach jak Wiedźmin, by walczyć z potworami. Wystarczy moja miłość, pragnienie pokoju, zdrowia i harmonii, a choroby same zaczynają uciekać jak bakterie przed Domestosem. A co dopiero jak ich dotknę !
Łącząc w sobie filozofię północnych oraz dalekowschodnich wojowników, dziś dążę do tego, aby posiadać spokój ducha, który ma dzikość Wilka i siłę Niedźwiedzia.
Po pracy lubię słuchać Nocnego Kochanka, trenować sztuki walki, morsować, dźwigać ciężary, chodzić boso po lesie i palić ognisko w czasie pełni księżyca. To wszystko wprowadza mnie w dobrostan, którym mogę się dzielić z innymi podczas spotkania.
Ps: A jak tam Twoje plecy?
Dane kontaktowe:

